STRATA DZIECKA

Śmierć dziecka to niewyobrażalna strata i nie wiem czy ktokolwiek potrafi ją wyjaśnić. Ból jakiego doświadczają rodzice jest nie do opisania. Śmierć dziecka wybija rodziców z normalnego funkcjonowania; doznają szoku. 

W dniach tuż po śmierci możemy czuć się ogłuszeni, możemy mieć wrażenie, że śni się nam najgorszy sen. Wszystko może wydawać się niejasne lub nierzeczywiste. Możemy negować stratę.

To  pogrzeb pomaga nam zmierzyć się z rzeczywistością, straszna prawdą, emocje jednak nie gasną. To moment uświadomienia sobie straty. Gdy pierwszy szok zaczyna ustępować, dopada nas często intensywne doznanie żałoby. Może ono objawiać się w aspekcie fizycznym, poznawczym,społecznym i duchowym.

Obok okresu głębokiego smutku, silnej tęsknoty, głębokiej samotności możemy też doznawać napadów gniewu – możemy być zszokowani, że do tego stopnia nad sobą nie panujemy. Gniew to naturalna reakcja na stratę. Często gniew ten kierujemy do osób, które obwiniamy za stratę, do najbliższych, do Boga. Możemy czuć wściekłość i niezgodę, że to właśnie nasze dziecko umarło – to zupełnie naturalne. Gniew też może być skierowany do wewnątrz- na nas samych. 

Powszechną reakcja na żałobę jest poczucie winy. Rodzice często obwiniają siebie myśląc, mówiąc, sądząc, że mogli coś zrobić, by uchronić dziecko przed śmiercią. Mogą zadręczać się myślą, że mogli być lepszymi rodzicami. Czasami czują się też winni śmierci dziecka odnosząc wrażenie, że to oni się do tego przyczynili. Rodzice, a nawet rodzeństwo mogą czuć się winni, że pozostali przy życiu. Bywa, że czujemy się winni moralnie – mamy wrażenie, że strata jaka nas spotkała to forma kary za coś, co zrobiliśmy lub czego nie zrobiliśmy. Możemy nawet czuć się winni, że słabo przeżywamy żałobę. Ataki poczucia winy nie muszą być racjonalne, by dawać się we znaki. Dobrze jest wtedy zapytać innych, czy uważają, że jesteśmy winni.

Po śmierci dziecka, rodzice mogą odczuwać wzmożony lęk skierowany ku rodzeństwu zmarłego dziecka. Świat może wydawać się rodzicom niebezpieczny i w trosce o potomstwo będą chcieli otoczyć wzmożona opieką dzieci. Prowadzić to może do nadopiekuńczości.

Możemy też zazdrościć innym dzieci – zazdrość jest normalna emocją, ale może utrudniać funkcjonowanie. Możemy stać się mniej cierpliwi w stosunku do innych rodziców. Może pojawić się uczucie wstydu.Gdy zmarłe dziecko cierpiało na poważną chorobę – możemy doznać ulgi, że już nie cierpi. Uczucia są normalne.

Żałoba wpływa też na nasz sposób myślenia. Możemy mieć problemy z koncentracja i skupieniem sie. Możemy zapominać o różnych rzeczach i łatwo wpadać w roztargnienie. Możemy wciąż rozpamiętywać naszą stratę i przywoływać różne wspomnienia. Często śnimy o dziecku, wydaje nam się, że słyszymy jego głos, czujemy zapach w zabawkach, poduszce na której dziecko spało. Nasze zachowanie ulega zmianie. Możemy dużo płakać, możemy nad płaczem nie panować lub tez mozemy miec pretensje, ze nie płaczemy. Możemy czuć się osowiali i apatyczni, wycofać się z życia i szukać samotności.

Możemy również szukać towarzystwa innych, oglądać fotografie, szukać wszystkiego, co nam o dziecku przypomina. Wspomnienia dają nam pocieszenie i ukojenie.

Żałoba wpływa też na nasze życie duchowe. Możemy odnaleźć wielka siłę w wierze i pogłebić naszą duchowość – modląc się, czytając Biblię, uczestnicząc w nabożeństwach.

W następnym etapie, który można nazwać etapem chronienia siebie i wycofania się, nasz gniew jest pełen wzlotów i upadków, okresów dobrego i złego samopoczucia. Są dni kiedy czujemy się dobrze, a zaraz potem nachodzą nas chwile smutku i ból powraca.

Z czasem siła emocji zaczyna słabnąć.  Powrót do obowiązków zawodowych, rodzinnych wymusza na nas powrót do normalności mimo, iż nadal zmagamy się z żałobą. Ten etap jest jest jedną z najdłuższych i najtrudniejszych faz procesu żałoby. Żałoba trwa, cierpimy, a jednocześnie mamy mniejsze wsparcie społeczne. Osoby często czują jakby stały na ringu z życiem. Przekłada to się również na nasze fizyczne funkcjonowanie. Możemy czuć się zmęczeni, możemy czuć się bardziej niż dotychczas senni. Stres związany z żałobą może osłabić naszą odporność przez co jesteśmy bardziej podatni na choroby. Obserwujmy osoby, które są w żałobie. Gdy widzimy, że coś złego się z nimi dzieje pomóżmy poszukać specjalisty lub lekarza. Są osoby, które mają problem z wyjściem z etapu chronienia siebie i wycofania się, specjalista wtedy jest niezbędny. Wielu rodziców doświadcza punktu zwrotnego odnajdując sens pomimo straty. Uczą się na nowo żyć pomimo pustki w sercu. Wachlarz emocji zaczyna stopniowo łagodnieć, a sama żałoba nie jest już tak obezwładniająca. Zdarzają się oczywiście gorsze chwile – szczególnie w okolicach świąt czy też daty urodzin zmarłego dziecka.

Pewne jest, to że pomimo straty nie tracimy więzi, która łączy nas z naszym dzieckiem, ani wspomnień o nim.

Opracowane na podstawie Kenneth J. Doka, Żałoba jest podróżą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *